Możesz zarobić nawet 1000 złotych na swojej stronie www - sprawdź jakie to proste!

GooglePageRank na Twoje www

strony WWW w Legnicy
fotografia ślubna Legnica
odszkodowania euco
Psycholog, Hipnoterapeuta, Szkolenia
Salon kosmetyczny Opole depilacja Opole Ogrodzenia Solidne Wykonawstwo
ogłoszenia DARMOWE
Pobierowo Pensjonaty oraz Zdjęcia na płótnie
Kredyt bez zaświadczeń
prace licencjackie
wideofilmowanie łódź
naklejki ścienne
przedłużanie włosów
Szklarska Poręba Apartamenty
program odchudzający
joga Wrocław
Kategorie: Wszystkie | Google SEO | Kuchnia | Prywatne | Strony www
RSS

Prywatne

sobota, 30 maja 2009

Moja córcia mnie dziś rozbroiła...

Zacznę od tego, iż niedawno byłam z nią w zoo i była pod wrażeniem tylu zwierzaczków, które tam zobaczyła! Szczególnie spodobały się jej małpki i kinkażu. Zdziwiła się, że w zoo są szynszyle, ponieważ miała szynszyle w domu. Za kilka dni wyjeżdża do DinoParku w Kołacinku i po raz pierwszy zobaczy dinozaury :)

A tymczasem, dziś w lesie gdy byłyśmy na spacerku z Sonią (pinczer miniaturka), Aresem (amstaf), odłączyłyśmy się od taty i zwierzaków i poszłyśmy sobie na spacerek. Już przy krańcu lasu jest śliczna polanka, na której często zrywam szczaw. A tym razem stały tam dwa śliczne jelonki i skubały coś w trawie.

Stanęłyśmy zaskoczone i znieruchomiałyśmy...

Po jakiejś chwili jelonki nas dostrzegły i uciekły w głąb lasu...

Moja córcia była w szoku i stwierdziła:

"Myślałam, że to jest bajka, że zwierzątka mieszkają w lesie! Myślałam, że są tylko w bajkach i w zoo!"

Dzieciaki są słodkie...

I szkoda, że mam tylko jedno, ją jedną, bo słodyczy nigdy dość!

20:41, ewebprojects , Prywatne
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 17 maja 2009

Po weekendzie spędzonym na sprawdzaniu matur polskiej młodzieży, rzec mogę jedno: Wykończona poziomem zdań typu: "I am a finger" lub "I stay in my grandfather". Dla niewtajemniczonych: "Jestem palcem" lub "Przebywam w dziadku". Więcej głupot nie pamiętam i nie silę się na przypominanie. Co roku obiecuję sobie, że spiszę te wszystkie bzdury i opublikuję. Niestety, zawsze po sprawdzeniu swojej działki prac, jestem wykończona nizinami umysłowymi i nie mam ochoty więcej na nie patrzeć, a co dopiero spisywać... Dziś, jednak, zachwyciło mnie jedno zdanie, które podsumowało głupotę, którą przyszło mi ocenić. Jeden uczeń stwierdził: "I have a problem with my brain..." Chociaż jeden się przyznał... Prace tak tragiczne, że szok!!! Wydaje mi się, że gdyby taki jegomość czy pannica, który wypisuje takie totalne głupoty na maturze, wstydziłby się sam siebie gdyby przeczytać jego pracę wśród jego/jej przyjaciół. Wówczas może pohamowałby swoje literackie zapędy i zamiast wykańczać egzaminatorów setką słów bez ładu i składu, zaoszczędziłby im pracy. Jaki jest sens pisać zlepek wszystkich słów jakie się zna z języka angielskiego w liście do kolegi? A tak właśnie wyglądają te matury - jak spis wszystkich słów, które ktoś zna... Np: "I have no many frend is pizytyw" itp....

Dobranoc, bo sama już bredzę po tak silnej dawce ...matury (czytaj: nie-dojrzałość...)

23:07, ewebprojects , Prywatne
Link